piątek, 24 maja 2013

prolog

Na ten dzień czekałam całe pół roku. Wreszcie jadę z moim bratem Harry'm na koncert Justina Biebera. Do tego mamy bilety Meet & Great, które ufundowała nam mama. Zawsze trudno wstać mi o 8, aby zdążyć do pracy, a teraz wstałam bez niczego o 6. To chyba z emocji. Zaczęłam trząść brata, aby wstawał. Leniwie podniósł się z łóżka i chciał zacząć na mnie krzyczeć, lecz go powstrzymałam. Wiedział o co chodzi. Uśmiechnęłam się tylko i poszłam do kuchni.  Przygotowałam nam śniadanie. Harry wbiegł do kuchni i zaczął nerwowo przeglądać coś na swoim iPhonie. Robił to codziennie, więc nie dziwło mnie to.
- Wyluzuj - powiedziałam i wstałam.
- Jak mam wyluzować ? Nie wiem w co się ubrać i szukam jakiś inspiracji na necie.
- Ja ci zaraz coś wymyślę - bez wahania odłożył telefon i poszedł za mną. Otworzyłam jego szafę. Czasem miałam wrażenie, że ma on więcej ubrań niż ja. Wyciągnęłam spraną granatową koszulkę, czarne rurki i czarne conversy i jego ulubioną beanie. Ten spojrzał na mnie jak na idiotkę - Coś się nie podoba ? Na koncerty ubiera się na luzie.
- No dobra. Niech ci będzie. A ty co ubierasz ?
- Legginsy, bluzę ze SWAG i Vansy.
- No racja. Przecież planowałaś ten ubiór odkąd dostaliśmy bilety.
Zaśmiałam się i poszłam do siebie się ubierać. Ściągnęłam koszulkę i zaczęłam robić okrężne ruchy palcem wokół moich sutków. Marzyłam o kimś, kto je pokocha. Na razie nikogo nie spotkałam. Nałożyłam stanik i zaczęłam ubierać legginsy. Gdy byłam gotowa siadłam przy toaletce i zaczęłam się malować. Tusz, kreski, róż i błyszczyk. Codzienny makijaż z lekkim dopasowaniem do koncertu. Mianowicie wodoodpornymi tuszem i kredką. Wyciągnęłam z gotowej na wyjazd torebki iPhona i cyknęłam szybkie zdjęcie. Spojrzałam na zegarek. Była 7:30, a za pół godziny był pociąg, więc postanowiłam się zbierać. Sprawdziłam, czy spakowałam bilet i poszłam po Harry'ego.
- Szybko, bo się spóźnimy.
- Dobrze już idę.
Zbiegliśmy na dół i wybiegliśmy na dwór z trzaskiem zamykając drzwi, w końcu mieliśmy pełne prawo, bo wyjeżdżaliśmy na podbój marzeń.

*    *    *
dedykacja dla @lovemybarca
tt - @minebieberauhl

2 komentarze:

  1. Uwielbiam takie początki, gdy coś zaczyna się na koncertach Justina. Nie moge się doczekać rozdziałów jakie w najbliższym czasie wymyślisz. Dziękuje Ci bardzo za dedykację choć nie bardzo wiem za co tym sobie zasłużyłam :D Prolog wyszedł ci bardzo zachęcający i mogę napisać że już kocham to opowiadanie :)
    @lovemybarca

    OdpowiedzUsuń
  2. Mogę już kolejny rozdział? Skxmdjndjuż mam brudne myśli. O matko, te sutki mnie dobiły XD
    Xxxx

    OdpowiedzUsuń

arichve